Wreszcie nastał ten dzień. Spoglądałam w lustro z lekkim uśmiechem, patrząc na swoje kasztanowe włosy. Mój stary kolor. Lada moment, przyjdą dziewczyny, aby mnie uszykować. I oto jak na zawołanie, do pokoju wpadły dwie najważniejsze osoby, w moim życiu. Moja siostra i Harry. Vanessa zgromiła Harrego wzrokiem. - Już się napatrzyłeś? Może i ja, nie będę miała okazji, ale ty na pewno masz całe życie, by się na nią gapić. Harry spojrzał na nią wymownie, po czym poszedł. Zaśmiałam się pod nosem. - Nigdy mu nie odpuścisz, co? - Nie. - założyła ręce na biodra. - Madeleine się spóźni. Będzie dopiero na ślubie. ★ ★ ★ Po trzech godzinach męki, siedziałam na fotelu z wałkami na głowie i lekkim makijażem. - Długo jeszcze? - jęknełam, niczym małe dziecko. - Jak będziesz marudzić, owszem. - moja siostra była nie ugięta. Już do końca całego tego zamieszania, się nie odzywałam. No prawie... Bo pękł, szew od sukienki. Na tyłku. Nie mamy, żadnej dodatkowej sukienki, pra...
Komentarze
Prześlij komentarz